O mnie
 
ekonomista, prowadzi własną firmę doradczą "JJ Consulting"
 


Najnowsze komentarze
 
2015-05-25 12:11
gdptax do wpisu:
CIepla woda
Do Pańskich wątpliwości dodaję swoje. Ale pytanie jest głębsze, dlaczego my jako zbiorowość[...]
 
2015-02-12 11:56
wispawel12 do wpisu:
Zapasy pompują nam wzrost
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 
2014-08-17 14:25
tatar001 do wpisu:
Mój krótki mail do Jarosława Gowina
Również nie widzę szansy na euro w Polsce, przynajmniej przez najbliższe kilka(naście) lat.
 



 Oceń wpis
   

 

I.                 ZAŁOŻENIA MAKROEKONOMICZNE

1.      Podstawowe wielkości makroekonomiczne przyjęte do konstrukcji budżetu mają charakter wyraźnie konserwatywny. Tempo wzrostu gospodarczego w latach 2009-2010 (odp. 0.9% i 1.2%) odpowiadają moim punktowym prognozom dynamiki realnego wzrostu PKB. Podobnie prognoza średniego wskaźnika CPI na ten rok (3.6%). Prognoza CPI na 2010 rok (1.0%) wydaje się zbyt niska (moja wynosi 2.3%). Jest to jednak różnica korzystna z punktu widzenia przyszłorocznych dochodów budżetu państwa.

2.      Ścieżka wzrostu PKB w całym 3-letnim okresie objętym prognozą (od 2.8% w roku 2011; poprzez 3.0% w 2012; do 3.4% w roku 2013 jest tym razem umiarkowana. Warto jednak przy okazji zwrócić uwagę, że taka mało dnamiczna ścieżka wzrostu nie gwarantuje samoistnego „wyrastania” z deficytu sektora GG w średnim okresie. Do tego potrzebna jest poważna interwencja po stronie wydatkowej, czyli zmiany strukturalne, wymagające przejścia pełnej ścieżki legislacyjnej.  

3.      Trudno o krytyczne uwagi, co do zakładanego kierunku zmian w dekompozycji PKB między rokiem 2009, a 2010. Generalnie: oczekiwać można powolnej odbudowy popytu krajowego (w całym 3-letnim okresie objętym projekcją makroekonomiczną wzrost w kategorii popytu krajowego jest umiarkowany: od 3.1% w roku 2011 do 3.8% w roku 2013), kosztem spadającej kontrybucji eksportu netto, czemu towarzyszyć powinna zmiana w kontrybucji zapasów z ujemnej na lekko dodatnią. Takie zmiany w strukturze PKB również są korzystne dla finansów publicznych.

4.      Spadająca między rokiem 2009 i 2010 dynamika spożycia prywatnego jest koherentna ze spadkiem zatrudnienia i wzrostem stopy rejestrowanego bezrobocia. Lekki wzrost spożycia publicznego wiąże się z relatywnie wysokim wzrostem indeksowanych transferów.

5.      Prognozy podstawowych stóp procentowych (constans) i kursów walutowych (umiarkowana aprecjacja PLN wobec euro o 6.6% i USD o 7.9%) nie budzą większych zastrzeżeń. Podobnie stopniowy wzrost nierównowagi zewnętrznej (deficyt C/A od -0.7% PKB do 2.1% PKB).

6.      Generalnie: wskaźniki makroekonomiczne poprawiają się powoli i nie uzasadniają oczekiwania na wystąpienie cyklicznego „efektu joja” w finansach publicznych.

 

I.                 ZMIANY METODOLOGICZNE W KONSTRUKCJI BUDŻETU

1.      W projekcie budżetu 2010 zachodzą poważne zmiany metodologiczne związane z klasyfikacją dochodów i wydatków unijnych w wyodrębnionej części budżetu, a więc już poza krajowymi dochodami i wydatkami budżetu państwa.

2.      Prognozowana i podana wielkość deficytu (52.2 mld) dotyczy więc różnicy między krajowymi dochodami i wydatkami państwa.

3.      O ile dochody krajowe były dotąd ujmowane w projekcie budżetu osobno, o tyle wydatki pokazywane były łącznie z wydatkami unijnymi. Stąd konieczność ich sprowadzenia w roku 2009 do wielkości porównywalnych.

4.      Część „unijna” budżetu (już tradycyjnie) nie jest pokazywana na tym etapie konstrukcji ustawy. Minister finansów ujawnił za to przewidywany deficyt „europejskiej” części budżetu (różnica między dochodami a wydatkami ma sięgać -15.3 mld PLN), co było konieczne dla poprawnego oszacowania potrzeb pożyczkowych państwa.

5.      Gdybyśmy chcieli pokazać przyszłoroczny budżet w wielkościach porównywalnych, to deficyt części krajowej i „europejskiej” sięgnąłby łącznie imponującej wielkości 67.5 mld PLN.

 

II.                DOCHODY

1.      Rząd zakłada wyższe o 2.3% (4,8 mld PLN) od obniżonych w nowelizacji dochody podatkowe w roku 2009 (235.9 mld PLN zamiast 231.1 mld). Po sierpniu dochody podatkowe (głównie z VAT) są wciąż nominalnie poniżej ubiegłorocznych. Widać jednak pewne symptomy poprawy. Byłbym jednak ostrożny z tak wczesnym podnoszeniem prognozy dochodów z podatków pośrednich, akcyzy i PIT.

2.      Dzięki wyższym dochodom i utrzymaniu zakładanego poziomu wydatków możliwe było obniżenie przewidywanego wykonania tegorocznego deficytu budżetu państwa do 22.5 mld PLN (zamiast 27.2 mld PLN). Oznacza to jednak – zauważmy - niższą bazę dla przyrostu deficytu między rokiem 2009 i 2010, co jest bez wątpienia niekorzystne.

3.      Z drugiej strony - w roku 2010 dochody budżetu państwa mają teraz, według MF, wynieść 245.5 mld PLN, czyli zaledwie o 9.6 mld PLN więcej niż przewidywane wykonanie w roku 2009 (wzrost nominalnie o 4.1%). Gdyby nie podniesiona o prognoza tegorocznych dochodów wzrost musiałby być odpowiednio większy, co spotkałoby się bez wątpienia z krytyką. Podnosząc prognozę tegorocznych dochodów MF traci więc punkty na wzroście nominalnego deficytu, ale zyskuje na wiarygodności prognoz przyszłorocznych dochodów, mogąc pokazać ich odpowiednio niższy przyrost.

4.      Jest to szczególnie ważne, jeśli wziać pod uwagę, że dochody podatkowe w roku 2010 mają wzrosnąć nominalnie o 6.0% (realnie 4.9%), czyli znacząco ponad przyrost w tym roku, który nie powinien przekroczyć wobec 2008 roku 2.3%.

5.      W niektórych kategorich dochodów wzrosty pozostają przy tym jednak na granicy wiarygodności (nominalnie VAT o 8.9%; CIT o 9.6%).

6.      Dochody niepodatkowe mają za to rosnąć wolniej niż w roku 2009. MF w ogóle nie uwzględnił w tej kategorii jakichkolwiek dochodów z tytułu wpłaty do budżętu zysku NBP, co wobec niemożności osiagniecia porozumienia z bankiem centralnym należy pochwalić.

 

III.               WYDATKI

1.      Krajowe wydatki budżetu państwa, w wielkościach porównywalnych, mają wynieść 297.7 mld PLN, co oznacza wzrost nominalny o 8.9% (realny o 7.8%). Według szacunków MF wzrost wydatków nominalnie sięgać ma kwoty 26.5 mld. Moje szacunki pokazują jednak wzrost o 39.4 mld PLN (łączy się to z odmienną bazą z roku 2009 i różniącym się oszacowaniem wydatków unijnych).

2.      Tak, czy inaczej nietrudno zauważyć, że wydatki budżetu rosną po raz kolejny szybciej niż dochody. Jest to potwierdzeniem tezy, że projekt budżetu dowodzi postępującej ekspansji fiskalnej nie tylko w roku 2009, ale również 2010.

3.      Większość (76%) wydatków jest nie do ruszenia, w związku z przyjętą przez rząd stategią unikania wprowadzania zmian systemowych możliwych do zablokowania przez opozycję lub veto prezydenta w toku prac legislacyjnych.

 

IV.              DEFICYT, FINANSOWANIE

1.      Między rokiem 2009, a 2010 potrzeby pożyczkowe netto budżetu rosną o 30 mld PLN (82.1 mld wobec planowanego 52.1 mld PLN).

2.      Cała strategia zapanowania nad finansami publicznymi zasadza się na obietnicy zapewnienia takiego finansowania wyższego deficytu budżetu państwa, żeby zaspokojenie potrzeb pożyczkowych możliwe było bez wzrostu długu publicznego poza granice 55% PKB.

3.      Stąd właśnie kluczowa dla budżetu roku 2010 obietnica zapewnienia finansujących deficyt przychodów z prywatyzacji na poziomie nie mniejszym niż 25 mld PLN (netto 9.4 mld).

4.      Pomimo tego prognozowane przyrosty koniecznego do pozyskania finansowania krajowego (76%) i zagranicznego (122%) w przewidywanych warunkach rynkowych powinny skłaniać do refleksji.

 

V.               WNIOSKI

1.      Strategia zarządzania finansami publicznymi prezentowana przez MF przy okazji projektu ustawy budzętowej jest klarowna: brak reform strukturalnych wymusza ostry wzrost deficytu budżetu państwa; towarzyszy temu jednak umiarkowany wzrost deficytu GG; punkt ciężkości przeniesiony zostaje na zahamowanie wzrostu długu publicznego; w związku z tym konieczne jest pozyskanie maksymalnego finansowania deficytu budżetu państwa przychodami z prywatyzacji.

2.      Całość reform strukturalnych, koniecznych dla opanowania przyrostu deficytu i nadania budżetowi charakteru antycyklicznego, przeniesiona zostaje do następnej fazy cyklu politycznego.

3.      Jest to strategia kupowania na kredyt zaufania inwestorów z rynku finansowego. Jej skuteczność zostanie zweryfikowana w okresie najbliższych 6-12 miesięcy.     

 

 

2009-09-08 15:20
gospodarka, blogi ekspertów budżet 2010, projekt MF Komentarze (7)