O mnie
 
ekonomista, prowadzi własną firmę doradczą "JJ Consulting"
 


Najnowsze komentarze
 
2015-05-25 12:11
gdptax do wpisu:
CIepla woda
Do Pańskich wątpliwości dodaję swoje. Ale pytanie jest głębsze, dlaczego my jako zbiorowość[...]
 
2015-02-12 11:56
wispawel12 do wpisu:
Zapasy pompują nam wzrost
Uległeś wypadkowi?Doznałeś obrażeń?Nie czekaj zgłoś się już dziś!!!Przyjmujemy zgłoszenia od[...]
 
2014-08-17 14:25
tatar001 do wpisu:
Mój krótki mail do Jarosława Gowina
Również nie widzę szansy na euro w Polsce, przynajmniej przez najbliższe kilka(naście) lat.
 



 Oceń wpis
   

 W wywiadzie p. Witolda Waszczykowskiego, polskiego ministra spraw zagranicznych, dla Rzeczpospolitej (29 listopada 2016) jest mnóstwo rzeczy zdumiewających: o poparciu polskiego rządu dla Tuska i jego roli w strukturach unijnych; o kluczowej pozycji Wielkiej Brytanii w polskiej polityce zagranicznej itd., itp. Każdy człowiek rozsądny potrafi sam to ocenić. I ta ocena nie może być – przecież nie po raz pierwszy – korzystna dla p. ministra

Ale jest też jeden wątek, który musi wprawić w osłupienie każdego ekonomistę. I tu już niespecjalistom wypadałoby trochę pomóc w demistyfikacji różnych urojeń.

Chodzi mianowicie o tezę, że sankcje skierowane przeciw Rosji mogą być zaostrzone, bo administracja republikańska wróci „w stare tory” ostrzejszych niż za czasów Obamy relacji z Rosją. Zdaniem p. ministra naszych spraw zagranicznych „Polska wiąże duże nadzieje z wyborem Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Otóż, nie wiem, jak tam jest z nadziejami Polski, ale wyraźny wzrost apetytu na ryzyko rosyjskie w portfelach globalnych inwestorów, datujący się od wyborów w Stanach, również wskazywałby na rosnący optymizm rynku. Problem polega na tym, że wielkie pieniądze, diametralnie inaczej niż nasz p. minister, plasują swe nadzieje związane z relacjami nowej administracji amerykańskiej z Rosją.

Inwestorzy obstawiają normalizację i odwołanie lub poważne osłabienie sankcji. Bezpośrednio po wygranej Trumpa rosyjskie indeksy giełdowe poszły mocno w górę. Umocnił się też rubel. Dwukrotnie obniżył się koszt ubezpieczenia zakupu rosyjskich obligacji. Bank UBS w rekomendacjach dla klientów jednym z głównych typów na zakupy w 2017 uczynił właśnie rosyjski dług. W portfelach globalnych inwestorów jest sporo miejsca na rosyjskie aktywa. W indeksie JP Morgan denominowanego w dolarach długu krajów z segmentu EM waga rosyjskich obligacji wynosi aktualnie tylko 4,3%, wobec 5,75% w roku 2012.

Nasz p. minister liczy na ostry kurs Trumpa wobec Rosji. Globalni inwestorzy, głosując już portfelami, liczą na ostre zarobki po biznesowym podejściu nowego prezydenta do stosunków amerykańsko-rosyjskich. Jak państwo myślicie, kto ma rację w tym zakładzie: p. Waszczykowski, czy miliardy dolarów?

2016-11-29 12:05
gospodarka, blogi ekspertów rosja, ryzyko, Trump Komentarze (0)