|
2012-05-18 07:59
Kredyty!!! do wpisu:
Kryzysu jeszcze bym nie odwoływał
A może po prostu mamy taki czas, ze to wcale nie kryzys ale już norma na następną dekadę :)
2012-05-15 21:11
Mazur_Krzysztof do wpisu:
Kryzysu jeszcze bym nie odwoływał
Mam pytanie: co by się stało, gdyby Chiny przestały kupować obligacje państw zachodnich? (np.[...]
Indeks menedżerów logistyki wzrósł z 43,0 pkt. w czerwcu do 46,5 pkt. w lipcu. Przypomnijmy, że za neutralny dla prognoz wzrostu gospodarczego uważany jest poziom 50 pkt. Indeks rósł nie tylko u nas. Wyraźnie poprawił się w całym regionie obejmującym tak zwane rynki wschodzące. Podniósł się też w strefie euro. W przypadku Polski skok był jednak najwyższy. Choć dodać wypada, że indeks przekroczył już wartość 50 pkt. w Turcji i na Węgrzech. Jeszcze bardziej spektakularna porawa nastąpiła w przypadku szacunków produkcji. Tu indeks dla Polski sięgnął wartości 48,9 pkt. (poprzednio 43,1 pkt.). Oznacza to najwolniejszy od czerwca spadek aktywności gospodarczej. Pozwala też to nieźle rokować produkcji sprzedanej w drugiej połowie roku. Znaczący jak na warunki kryzysu wzrost indeksu PMI może sugerować, że – oceniana od strony podażowej, ale wciąż jeszcze nie popytowej – gospodarka polska osiągnęła punkt zwrotny w cyklu koniunkturalnym na przełomie 2 i 3 kwartału. Wyrażane jeszcze do niedawna obawy o pogłębiający się trend spadkowy PKB nie znajdują aktualnie uzasadnienia we wskaźnikach wyprzedzających koniunktury. Również badania NBP nie wskazują, by trend spadkowy miał się dalej pogłębiać. Podobnie, jak większosć gospodarek na rynkach bazowych osiągnęliśmy więc dno kryzysu. Ostatnie dane o PMI stanowią mocne wsparcie dla prognozy dynamiki PKB rzędu 0,8-0,9%. Już niebawem oczekiwać można w związku z tym znaczących rewizji przez analityków krajowych i zagranicznych prognoz PKB na ten rok. Nie byłaby wcale zaskoczeniem fala licytacji prognoz w górę o podobnej, co po 1 kwartale intensywności, tyle, że teraz idąca w odwrotnym kierunku. Trzeba jednak raz jeszcze powtórzyć, że pozytywne, przekraczające zweryfikowane szacunki rządowe, prognozy PKB na ten i następny rok, w niczym nie zmieniają trudnej sytuacji budżetu, która jest wynikiem niskiej dynamiki dochodów krajowych i wciąż wysokiej dynamiki wydatków. Dochody krajowe (podatkowe i niepodatkowe) są nominalnie poniżej ubiegłorocznych. Gdyby nie wysoka dynamika dochodów unijnych, dochody ogółem również lokowałyby się nominalnie poniżej ubiegłorocznych. Deficyt budżetu państwa po 7 miesiącach jest nieco poniżej przewidywanego harmonogramu wykonania budżetu przed nowelizacją. Ta sytuacja wkrótce się jednak zmieni. W drugiej połowie roku dynamika dochodów unijnych spadnie. Pojawią się za to wydatki unijne, związane z rozdysponowaniem środków do beneficjentów. Dla budżetu kwestią absolutnie pierwszoplanową jest maksymalnie szybka odbudowa dynamiki dochodów krajowych. Dopiero w dłuższej perspektywie możliwe są do przeprowadzenia zmiany w strukturze wydatków, wymagające w olbrzymiej większości wypadków przejścia przez pełen cykl legislacyjny w parlamencie. Innymi słowy: ciesząc się z relatywnie dobrego na tle Europy stanu sfery ralnej naszej gospodarki nie zapominajmy, że sektor finansowy i budżet państwa znajdować się będą w najbliższych dwóch latach nadal pod silną presją. Nastoje na rynku finansowym są zmienne. Rząd powinien dołożyć więc obecnie maksymalnej staranności, by umiejętnie nimi zarządzać. Pogorszenie nastrojów wśród inwestorów z rynków finansowych może bowiem - za sprawą dużej zmienności kursu walutowego, rentowności, czy ceny pieniądza na rynku międzybankowym - negatywnie wpłynąć na perspektywy gospodarki w latach 2010-2011.
2009-08-06 21:05
|
Panie Janusz doceniam Pana rolę bystrego obserwatora i komentatora gospodarczego ale proszę
o bliższe zapoznanie się teorią cykli ich morfologią i określaniem punktów zwrotnych. Nie
jest prawdą, że punkt zwrotny cyklu jest będzie na przełomie 2 i 3 kwartału. Punk zwrotny
tzw. cyklu klasycznego (są jeszcze inne) datujemy w przypadku wolumeny polskiej produkcji
na przełom 2008 i 2009 r. Oczywiście nie było tego widać wtedy bo procedury, które
pozwalają na ekstrakcję składników cyklicznych były obciążone silnie danymi z końca 2008 r.
Ex post, po kilku miesiącach 2009 r. wiemy już jednak, że punk zwrotny to styczeń 2009 r.
Pozdrawiam. skomentuj
identyfikacji. czynniki rozumiane jako przyczyny pewnych procesów to zupełnie inna
sprawa. pozdrawiam. skomentuj
Panie Januszu
Czy nie za szybko ogłasza się przypadkiem koniec kryzysu na świecie? Czy nie jest to
jedynie przejaw gry pod szybkie odbicie ze strony producentów którzy chcą mieć zapełnione
magazyny w przypadku końca recesji? Patrząc na zachowanie BDI mam wrażenie że tak.
Pozdrawiam skomentuj